Pomoc dla pogorzelców z Wronowa

Pięcioosobowa rodzina z Wronowa straciła dach nad głową. Czego nie strawił ogień zostało zalane wodą podczas akcji gaśniczej i nie nadaje się do użytku. Na razie pogorzelcy schronienie znaleźli u bliskich.

Pożar wybuch 21 czerwca przed południem około godziny 11:30.                        W drewnianym domu mieszkała 5-osobowa rodzina. Pan Artur z żoną i ich trójka dzieci: Jasiem (6 lat), Kacprem (11 lat) i Pawłem (15 lat). Na szczęście w porę zdołali uciec i nikomu nic się nie stało. Jednak dom, którym cieszyli się zaledwie trzy lata, uległ prawie całkowitemu zniszczeniu. 

- Kiedy wybuchł pożar byłem w łazience. Nic nie było słychać, nie było również dymu, który mógłby nas wcześniej zaalarmować. Nagle usłyszałem krzyki dzieci, gdy pobiegłem na górę sprawdzić co się dzieje ogień trawił już pierwsze pokoje - opowiada pan Artur i kontynuuje:

- Sprawdzałem pomieszczenia po kolei, żeby upewnić się, że żaden z moich synów tam nie został. Pożar rozprzestrzeniał się wyjątkowo szybko. To była chwila, kiedy ogień objął całą górną kondygnację. 

Pan Artur doznał poważnych oparzeń pierwszego i drugiego stopnia. Jego całe ręce, a w szczególności ramiona oraz twarz mocno ucierpiały. 

Stracili praktycznie wszystko

Rodzina została bez niczego. Spłonęła doszczętnie górna kondygnacja budynku, łącznie z całym wyposażeniem: meblami, ubraniami, książkami i zabawkami dzieci. To co zostało na dole zostało praktycznie zalane i nie nadaje się do użytku. W tej chwili pogorzelcami zajęła się rodzina. Pierwsze noce spędzili w domu rodziców pana Artura. Jednak to tymczasowe lokum ponieważ budynek jest za ciasny dla takiej ilości osób. 

Mieszkańcy od razu ruszyli z pomocą 

Los rodziny Matraszków nie był obojętny mieszkańcom wioski. Od razu jeszcze tego samego dnia zorganizowali dla pogorzelców najpotrzebniejsze rzeczy. Rówieśnicy podarowali dzieciom ubrania, żeby mieli co na siebie włożyć. Znajomi rodziny, którzy mają pusty dom przeznaczony na sprzedaż, udostępnią go im bezpłatnie na czas jaki będzie im potrzebny. Obiekt jednak jest bez wyposażenia, dlatego trzeba pomóc rodzinie urządzić go w podstawowe przedmioty. W pomoc rodzinie z Wronowa zaangażował się także Janusz Próchniak, członek Stowarzyszenia "Zielone Powiśle", który organizował już w ubiegłych latach zbiórki dla innych pogorzelców z gminy Końskowola. 

- Na prośbę mieszkańców Wronowa w ramach struktur Stowarzyszenia Zielone Powiśle wystąpiłem z prośbą do Artura Kwapińskiego - prezesa Stowarzyszenia Przeszłość Przyszłości z Puław o zalegalizowanie zbiórki publicznej. W kolejnych dniach przeprowadzimy zbiórkę wsparcia na terenie gm. Końskowola we współpracy z przedstawicielami sołectw - opowiada Janusz Próchniak i kontynuuje:

- Dodatkowo w najbliższym czasie opublikowany będzie numer subkonta, na które będzie można przekazać pomoc ludzi dobrego woli. Zbiórka nie będzie obciążona żadnymi kosztami administracyjnymi, dlatego też każdy grosz zostanie przekazany wyłącznie na odbudowę domu rodziny Martaszków z Wronowa. 

W ramach pomocy zostało wyprodukowanych 20 podkładek i 90 kapsli dla kolekcjonerów chcących przyłączyć się do pomocy.

Wielkopolscy Kolekcjonerzy także włączyli się w pomoc. Zakupiliśmy kapsel - cegiełkę.